niedziela, 4 listopada 2012

Jesienno-zimowe propozycje, vol.1 LAKIERY

Chociaż nie cieszę się zbytnio, że ciepłe dni już się skończyły jesień uwielbiam ze względu na jej kolory. Kocham rudo-bordowe parki i brązowe kasztany, a szczególnie zachwycają mnie barwy jesiennych kolekcji kosmetyków. Wprawdzie ciemne czerwienie i mocne borda do mnie nie pasują (w szczególności ze względu na mój wiek i urodę c:), ale za to kocham beże, brązy i pomarańcze.
 Sprawdźmy więc, co przyszykowały dla nas firmy :). Dzisiaj część pierwsza, a mianowicie lakiery do pazurków.

Kolekcja Essie Winter 2012
Z tego, co udało mi się wyszperać w internecie, nie są jeszcze dostępne dla Polski. A szkoda, bo bardzo mam ochotę na ten srebrny, brokatowy beż i ten winny, perłowy. Jak się pojawią, na pewno polecę do Douglasa i sobię je sprawię :).
Kolory od lewej: Snap happy, Where is my chauffeur?, Leading lady, Butler please, Beyond cozy, She's pampered.
 
 
 
Kawowa kolekcja Inglot na jesień 2012
To w 100% to, co lubię! Naturalne odcienie brązów i szarości inspirowane kawą. Zamawiam 366, 367 i 369 :).
 
 
O.P.I Skyfall Collection
Co O.P.I proponuje nam na jesień? Jamesa Bonda, a właściwie lakiery w stylu Bond Girl.
Zakochałam się w Golden Eye i Skyfall. Nie jestem zachycona mazidełkami z O.P.I, więc raczej ich nie kupię. Chociaż... rzeczywiście Golden Eye skradło mi serce, więc chyba się skuszę.
*ze strony britrish.com*
 
 
 
 

niedziela, 28 października 2012

Z tęsknoty za truskawkami :), czyli cukierkowe pazurki

No to teraz będzie wiadomo, jaka jest tematyka bloga.
Przygotowałam dla Was pomysł na pazurki :).
Na podstawie: Rimmel 60 seconds "Sun Downer" (odc. 440) oraz O.P.I "Rosy Future" (S79?- nie jestem pewna, czy to jest jego numer). + odżywka Avon 24 karat gold (jako baza)
Opis: Nie chciałam Wam tego pokazywać, jako pierwszy post tematyczny, ale w końcu się zdecydowałam. Nie byłam pewna, czy zrozumiecie o co chodzi, gdyż "Lakiery do paznokci" nie są tematyką. Tematyką jest popularne "Beauty and lifestyle".
To przejdźmy do sedna: Chciałam mieć pomarańczowy lakier i pomarańczowe jesienne paznokcie. Podreptałam do Rossmanna i znalazłam Rimmel Sun Downer. W świetle sztucznym wyglądał na pomarańczowy, wpadający w czerwień. Idealny, za niecałe 10 zł! Idąc do domu przypatrzyłam się mu: "Cholera! Czerwony!"- pomyślałam. Rzeczywiście, w świetle słonecznym- różowa czerwień, nie pomarańcz!
W domu zabrałam się za malowanie: nałożyłam odżywkę, dwie warstwy "Sun Downer" i...
Lubię urozmaicenia. Poleciałam do pokoju i przyniosłam moje największe cudeńko- O.P.I "Rosy future" (Sephora, 49 zł). Zagrał rolę top-coat'u, gdyż ślicznie się mieni. Ni to róż, ni tu fiolet. I...
Pazurki stały się cukierkowo różowe!
Oj, oj, widzę, że stworzyłam nierozłączny duet <3. Trzyma się już 3 dzień, odpryski się nie pojawiają :).
*Za ostatnie zdjęcie dziękuję Misiowi, że zgodził się wziąć udział w sesji:)*








sobota, 27 października 2012

Myśl...

Panna Kota nienawidzi, kiedy jej prace się rozpikselowują... :(

*obrazki użyte do pracy powyżej pochodzą z serwisu polyvore.com*

Może komuś już wpadło do głowy,  jaka jest tematyka tego bloga?


Zapoznajmy się z Panną Kota :)

Jak to zazwyczaj na blogach bywa, pozwalam się oswoić, zapoznać, przywitać.
Wstawiam parę zdjęć z mojego w 100% szalonego życia. :)

1. Jem brzoskwinię.
2. Jem brzoskwinię.
3. Elegancka fotka, jedyna profesjonalna, jaką mam w swojej kolekcji :).
4. Z popularną "puszką z Jacksonem" <3
5. Co mogę tu powiedzieć? KOCHAM PASKI.
6. Jem racucha.
7. Chwaliłam się na fejsie nowymi okularami :).
8. Na łodzi, z tęsknoty za latem i tymi kolorowymi paznokciami (Uwaga, podpowiedź o tematyce bloga!)
9. Mój kochany dawny zespół <3. Ja to ta najbardziej zła- z pistoletem z tektury.
10. Ulubione.
11. Autoportret.
12. Te oczy mówią wszystko. Kolejne w autokarze xD.
13. Wyszłam na balkon w samej bluzce, a było -20 C! Moja przyjaciółka z zimną krwią "cyknęła fotkę".
14. Noworoooocznie!
15. Pooooood papugami! (Za to zdjęcie zapłaciłam 3 dychy ;))

No to co? Panna Kota da się lubić?

Panna Kota wita serdecznie!

Witam serdecznie moich przyszłych czytelników (no mam nadzieję)!
Na początek może powiem, że noszę najzwyczajniejsze w świecie (ale ładne) imię Sylwia, pod blogowym pseudonimem "Panna Kota". Dlaczego tak? Lubię koty i desery, czyli daję Kota, zamiast Cotta :).
Mam kilkanaście lat, uczę się w szkole i mam mnóstwo wyobraźni.
O czym będzie blog?
Tego Wam nie zdradzę :). Spróbuję być tajemnicza, jak kotek w moim nagłówku.
Tak, czy siak, dowiecie się w pierwszym poście z tematem.


Przepraszam, że nie pokazuję się z lepszej strony, ale trochę humoru nie zaszkodzi, na początek :).
*ja z moim racuchem w autokarze, a na drugim planie czyjaś Zacna Noga*